Zanim wyruszymy w rejs #13

Po dość niefortunnym, przedwczesnym zakończeniu minionego sezonu żeglarskiego, jest niestety jeszcze gorzej: 

Nie powiodła się próba przywrócenia mnie do "pełnej" sprawności, natomiast poszerzyło się pole mojej niepełnosprawności. Zostałem wyłączony z żeglarskiej aktywności, na kolejne kilka miesięcy - to znaczy, mam nadzieję, że tylko na tyle, bo takie są obietnice chirurgów. 

Wynika z tego, że nadchodzący sezon 2026, mam definitywnie z głowy. Nie załamuję się, ale daleko mi do zadowolenia. W "moim wieku", każdy stracony sezon, może być już nie do odrobienia w przyszłości, więc mówię każdemu, a zwłaszcza młodym, żeby korzystali z życia wtedy, kiedy jest to możliwe, bo czas utracony, nigdy nie zostanie im zwrócony. 

Prawdopodobnie, będę marzył, planował, przygotowywał się do sezonów następnych. Być może coś zaprojektuję. Może coś drobnego wykonam. Spokojnie, powolutku i blisko domu. Może coś w związku z tym, opiszę tutaj na blogu, a może troszkę więcej na blogu o fotografowaniu starymi aparatami? Ale na pewno, nigdzie nie pożegluję - przynajmniej tak dzisiaj sprawy wyglądają.

*

Dla poprawy humoru, link do króciutkiego wideo, które już znacie, a ja bardzo lubię, za jego dynamikę i pewną niedoskonałość:




Komentarze