Zlot Pod Kleszczami Kraba 2024 - relacja subiektywna

Spróbuję podsumować z dystansu, doroczne wydarzenie, pod nazwą Zlot Pod Kleszczami Kraba, które ponownie odbyło się dzięki uprzejmości i zaproszeniu Dyrektora Parku Kulturowego Osada Łowców Fok w Rzucewie w lipcu 2024 roku. 

My, czyli Kasia i ja, musieliśmy planować wielotorowo. Urlop w pracy u Kasi powinien być zaplanowany już w maju. Do tego prośba mojej córki, abyśmy zaopiekowali się dwójką moich wnucząt - w domyśle, byśmy wzięli je ze sobą na Zlot. No i oczekiwanie na harmonogram działań naszego Gospodarza. Na szczęście, udało nam się zgrać wszystkie terminy, pomimo tego, że mieliśmy wstępną informację, że kluczowa  impreza Osady, będąca również najważniejszą imprezą Zlotu, czyli Festyn Morski "Łowisko", którego uczestnicy Zlotu są częścią, odbędzie się wcześniej niż zwykle, czyli w przeddzień naszego przyjazdu, 14 lipca. W "ostatniej chwili" udało nam się przyspieszyć nasz przyjazd, ale "Łowisko" zmieniło swój termin, na 21 lipca. Ta "ostatnia chwila", jest oczywiście umowna - dla nas w związku z planowaniem urlopu Kasi w maju, to pewnie była połowa czerwca? A jeszcze, nowy (stary!!!) samochód, oczywiście, jak poprzedni, dwa lata temu, stał w warsztacie, czekając na naprawy i strasząc, że nie zdążą go przygotować.

Tak jak i poprzednio, wybraliśmy pobliskie Osłonino na naszą kwaterę - wygodnie dla emerytów, rencistów i dziadków z wnuczkami - chętnie skorzystamy jeszcze, nie jeden raz.

Od czwartku-piątku 11-12 lipca w Rzucewie zaczęły pojawiać się pierwsze jednostki Zlotu. My dotarliśmy po południu w niedzielę 14 lipca. Zdjęcie BETH "YuanFen" z bagażnika dachowego zajęło trochę czasu, bo przeszkadzały nam przelotne, ale chwilami intensywne opady deszczu. Następnie otaklowanie.

Zlot jest w pełni nieformalną imprezą. Jedyne formalności, to przepustka dla samochodu na teren Osady i drobna "opłata zlotowa". Ale są pewne prawidłowości... Już dawno odkryłem, że aby móc być pełnoprawnym uczestnikiem zlotu, trzeba mieć tutaj swoją własną łódź proa, albo katamaran z ożaglowaniem typu kleszcze kraba. Bez łodzi, jesteś gościem, zdanym na uprzejmość Toliwagów (kapitanów i armatorów łodzi proa) i wtedy lepiej dla ciebie, jeśli jesteś smukłą blondynką, bo to bezwzględnie zwiększa ich uprzejmość. Nie jestem smukłą blondynką i już raczej nie będę, dlatego od 2018 przywożę na zloty swoje łodzie. Niestety, to nie są proa. W 2018 w Osłoninie, był to nasz GIS "Uitwaaien", a w 2014 w Mielnie, 2023 i 2024 w Rzucewie moja BETH "YuanFen". Nasze, własne łódki, pozwalają nam, na bycie częścią morskiej wspólnoty Toliwagów. 

Zlot, to wymiana doświadczeń i wspólne żeglowanie, a także imprezy integracyjne. Na dłuższe przeloty, decydują się, zależnie od prognoz pogody, załogi dzielniejszych jednostek. Mniej doświadczeni, mniej dzielni na morzu, np. ja z moją BETH "YuanFen", pozostają w polu widzenia.

Połowę naszego pobytu dzieliliśmy z moimi wnuczętami, Gosią i Grzesiem, którzy bardzo dobrze funkcjonowali w morskiej wspólnocie. Poznali również małego Wilka Morskiego, Remika, który ponownie żeglował swoją maleńką "Queen" typu Perkoz (proj. Wojtka Kasprzaka) z żaglem kleszcze kraba. Dzięki uprzejmość Pawła Kowalskiego, Gosia i Grześ, odbyli krótki rejs proa PJOA Folk, a dzięki uprzejmości Krzysztofa i Poli Giemułów, rejs do Chałup (prawie) i z powrotem, katamaranem Tiki 26 "Aloha Miłego Dnia" z wielkim żaglem kleszcze kraba, w wietrze wzrastającym do 5 w skali Beauforta. Żeglowali również ze mną, na mojej BETH "YuanFen" w nierównym, wiejącym od brzegu wietrze do 4 w skali Bft, co skłoniło mnie do wzięcia refu.

Z nowości na Zlocie, trzeba wspomnieć nowe proa Mariusza, zaimprowizowane z kanu i pływaka pochodzącego z Viti Proa oraz żagla od windsurfingu, pracującego jako kleszcze kraba - wbrew pozorom, okazało się całkiem sprawną jednostką! Oraz drugą nowość, eksperymentalne, pacyficzne proa "JaJaBoBo" Bożeny i Milana z Czech, ożaglowane jako szkuner lugrowy.

Osobiście, starałem skupić się, na swoim żeglowaniu i generalnie mi się to udało. Zgodnie z założeniami, robiłem częste i krótkie wyjścia na wodę - sesje przedpołudniowe, przedłużane do pory obiadowej i sesje popołudniowe, do pory wieczornej. Trafiłem na znakomitą, żeglarską pogodę. Moje żeglowanie dokumentowała Kasia - powstała spora seria zdjęć i wideo ze smartfona, publikowana bieżąco na Fecebooku i druga z aparatu Kodak Pixpro, którą opublikowałem na moim kanale YouTube.

Ważna sprawa techniczna: myślałem o zrobieniu krótszego miecza, specjalnego na płycizny Zatoki Puckiej, ale nie zrobiłem go i na miejscu, w desperacji, dzięki Wojtkowi (piła) i Milanowi (wiertarka) skróciłem miecz o ponad 30 cm. Działa! Ale, cudów nie ma! Poza naprawdę wielką wygodą w odejściu i dojściu do brzegu, łódka ma większy kąt dryfu, więc mniej ostro chodzi na wiatr i gorzej rozpędza się po zwrocie przez sztag, wymagając chwili odpadnięcia od wiatru, dla nabrania prędkości. Dzięki skróceniu miecza mogę chodzić, praktycznie, po całych płyciznach Zatoki Puckiej i podchodzić do brzegu, do samej plaży! A Kasia może mi robić zbliżenia bez użycia zoomu, siedząc na plaży - takie, jak poniżej.

Poza tym, na szczęście, wnuczętom udało się pokazać Wielkie i Małe Morze od strony Półwyspu Helskiego w Kuźnicy, a także zabytki Pucka, malowniczy "Zamek" w Rzucewie i parę innych rzeczy. No i zrobić kilka zdjęć Exaktą VX.

24 lipca odwiedził nas w wiosłowym kajaku, kolega Adam, który chciał sprawdzić, czy mała żaglowa kanu, to mogłaby być łódka dla niego - zanim rozwinęła się wielka burzowa chmura, która przyniosła burzę z piorunami, szkwał i wielką ulewę, pożeglował trochę (myślę, że Mu się spodobało) a następnie z perspektywy kajaka zrobił kilka fajnych zdjęć, ryzykując spotkanie z burzą w kajaku na Zatoce - Jego zdjęcia rozpoczynają skromną galerię poniżej.

26 lipca opuściliśmy teren Osady Łowców Fok w Rzucewie, by 27. przed południem, wyjechać w kierunku domu. Żaglowa kanu BETH "YuanFen" została w Osłoninie, dzięki uprzejmości właścicieli naszej kwatery i niedługo spotkamy się z nią znowu...

Poniżej:
Cztery zdjęcia autorstwa Adama Bieniasza
Żaglowa kanu BETH "YuanFen" - screen z wideo Kasi
Nowe proa Mariusza - jeszcze bez żaglowego takielunku
Proa Milana i Bożeny "JaJaBoBo"
Wieczór na Zlocie
Proa "Miruna Pjoa" wychodzi w rejs
Proa "Flądra" wychodzi w rejs - 2x  - na drugim zdjęciu, na pierwszym planie katamarany "Otakoo" i "Aloha Miłego Dnia"
Kasia i nasz wierny załogant, Misio w Jastrzębiej Górze
Cztery filmy wideo z mojego kanału Youtube - kamera: Kasia















 
 




 
 
 


Komentarze